sobota, 7 listopada 2015

Tydzień 45 - Bestry przeciwko Polsce


Sprawa Bestry przeciwko Polsce (57675/10) - brak naruszenia Artykułu 10 (swoboda wypowiedzi) Konwencji. 
Sprawa dotyczy skargi byłego posła na nałożone na niego kary w związku z naruszeniem dóbr osobistych i zniesławieniem dziennikarza. W październiku 2006 roku ukazała się seria artykułów na temat skarżącego w trzech gazetach dotycząca seksualnego wykorzystywania młodych dziewczyn przez skarżącego gdy pracował jako nauczyciel w latach osiemdziesiątych. Skarżący zorganizował w Sejmie konferencję prasową, na której oświadczył, że dziennikarze otrzymali pieniądze za rozpowszechnienie tego typu informacji. Następnego dnia ukazał się artykuł w Rzeczpospolitej, gdzie w wywiadzie skarżący podawał, iż ujawnienie materiałów było „plotką”, w którą zaangażowany był inny dziennik Super Express. Redaktor naczelny dziennika Super Express oraz wydawnictwo wytoczyło powództwo wskazując na naruszenie dobrego imienia w wywiadzie i na konferencji prasowej. Sądy nakazały publikację przeprosin za nieprawdziwe oświadczenia wyrażone w wywiadzie i na konferencji prasowej. Dodatkowo skarżący został skazany w postępowaniu karnym za pomówienie i ukarany grzywną. Postępowanie karne przeciwko dziennikarzom zostało umorzone. Trybunał wskazał, iż biorąc pod uwagę charakter pomawiających oświadczeń skarżącego, nie można nie zgodzić się z sądami krajowymi, co do tego, iż nie znajdowały one potwierdzenia w rzeczywistości  i że sądy były zmuszone do podjęcia odpowiednich kroków w związku z tymi zarzutami. Ingerencja w prawo skarżącego do wykonywania jego prawa wolności wypowiedzi może być uznana przez władze krajowe za konieczną w demokratycznym społeczeństwie dla ochrony dobrego imienia i praw innych osób. 

Tydzień 45 - Stankiewicz i Inni przeciwko Polsce (nr 2)



Szersze granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do osób publicznych - Sprawa Stankiewicz i Inni przeciwko Polsce (nr 2) (48053/11) - naruszenie Artykułu 10 (swoboda wypowiedzi) Konwencji. 
Sprawa dotyczy postępowania cywilnego przeciwko trzem skarżącym: dziennikarzowi, redaktorowi naczelnemu i dziennikowi Rzeczpospolita po publikacji trzech artykułów o zmianach ustawowych prawa podatkowego w 2005 roku. Opisywały one możliwe skutki zmian związanych z wejściem w życie i rolą jaką członek Krajowej Izby Radców Pranych, znany ekspert prawa podatkowego D.S. odgrywał w tym procesie. W szczególności, jeden z artykułów z nagłówkiem „Mafia nie płaci podatków”, zawierające komentarze DS i jej zdjęcie, opisywał zaproponowane przez nią zmiany, które ograniczały dowody, które można było przeprowadzić w postępowaniu podatkowym, konkludując iż „utrudniło to ściganie mafii paliwowej”. Inny artykuł był zatytułowany „Wątpliwe prawo do zmiany”. Na skutek powództwa DS oddalonego w I instancji, sąd apelacyjny zmienił wyrok i nakazał skarżącym przeproszenie DS i zapłatę 20,000 złotych na cele charytatywne. Sąd uznał, iż dziennik zniszczył dobre imię DS, wskazując zwłaszcza na tytuły artykułów prasowych sugerujące, że DS kierowała się „przyczynami niewartymi wymieniania i naruszyła zasady uczciwości”. Trybunał przypomniał, że DS jako urzędnik państwowy i osoba reprezentująca Krajową Izbę Radców Prawnych, była osobą publiczną a wyrażenia zawarte w artykułach nie były personalnymi atakami na nią czy na jej życie osobiste. Stąd granice krytyki są szersze w stosunku do osoby publicznej, która świadomie jest zaangażowana w sprawy publiczne, i w ten sposób wystawia się na publiczną kontrolę, musi więc to do pewnego stopnia tolerować.  Zdaniem Trybunału polskie sądy nie wzięły pod uwagę statusu DS oraz szerszych granic dopuszczalnej krytyki stosowanej do osób publicznych ani powagi spraw ujawnianych przez skarżących, które miały duże znaczenie dla opinii publicznej. Ponadto nie uwzględniono roli prasy jako publicznego watchdoga, co skutkowało nieprzeprowadzeniem wystarczająco starannego porównania pomiędzy prawem do bezstronnej informacji i ochroną dobrego imienia i praw innych. 

Tydzień 45 - Olszewscy przeciwko Polsce


Brak skutecznego postępowania przygotowawczego w sprawie śmierci syna skarżących - Sprawa Olszewscy przeciwko Polsce (99/12) - naruszenie Artykułu 2 (prawo do życia - aspekt proceduralny) Konwencji. 
Sprawa dotyczy śmierci syna skarżących w niejasnych okolicznościach oraz braku skutecznego śledztwa w celu ich wyjaśnienia. 22-letni syn skarżących został odnaleziony martwy na łące w Białymstoku po 3 tygodniach od zaginięcia. Noc wcześniej, wracając do domu, został zabrany przez patrol Straży Granicznej na posterunek Policji, która mimo że był pijany, pozwoliła u opuścić posterunek o 4.30 nad ranem. Później jeszcze rozmawiało z nim telefonicznie dwóch członków jego rodziny, ale nigdy nie wrócił już na kampus uniwersytecki. Rodzina szukała go wszędzie a Policja poinformowała ich o tym, że był wcześniej zatrzymany i wypuszczony dopiero pięć dni po zniknięciu. Po odnalezieniu zwłok wszczęto śledztwo, które zostało umorzone po 3 miesiącach. Prokurator wskazał jako przyczynę śmierci hipotermię bez udziału osób trzecich. W zażaleniu skarżący zarzucali brak należytego ustalenia przyczyny śmierci, wskazując na błędy postępowania: brak włączenia wyników badania próbek krwi.  Postępowanie było przez kolejne dwa lata podejmowane i umarzane dwukrotnie. Ostatecznie z uwagi na trudności dowodowe nie było możliwe ustalenie przebiegu wydarzeń po opuszczeniu komisariatu Policji. Trybunał wymienił błędy postępowania: nie zbadano próbek krwi zmarłego pobranych na komisariacie w celu ustalenia zawartości alkoholu, nie przesłuchano osób, z którymi zmarły spędził ten dzień w celu ustalenia ile wypił alkoholu, nie ustalono również ostatniego operatora komórki z jakiej rozmawiał ze swoją matką zmarły, nie ustalono warunków pogodowych w nocy kiedy zmarły opuścił komisariat, nie ustalono przyczyn, dla której w kieszeniach zmarłego znaleziono szpitalne obuwie w jego kieszeniach, dlaczego miał zabłocone ubranie mimo że znaleziono go na łące, nie wyjaśniono dlaczego leżał w takiej pozycji mimo że według biegłego była ona nienaturalna dla osoby, która upada od zmęczenia, nie ma w aktach żadnych śladów wysiłku w celu zlokalizowania jego telefonu i zbadania go, w wyniku braków w komunikacji policjanci dopiero pięć dni po zaginięciu dowiedzieli się, że chodziło o osobę, która była na komisariacie. Zdaniem Trybunału powyższe wskazuje na brak skutecznego postępowania w sprawie. 

Tydzień 45 - Chyła przeciwko Polsce

Z upływem czasu przyczyny w postaci poważnego charakteru zarzutów oraz moralnych cech oskarżonego nie wystarczają do przedłużenia trwania reżimu więźnia niebezpiecznego - Sprawa Chyła przeciwko Polsce (nr 8384/08) - naruszenie Artykułu 3 (zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania), Artykułu 5 § 3 (prawo do wolności i bezpieczeństwa / prawo do procesu w rozsądnym terminie), Artykułu 6 § 1 (prawo do rzetelnego procesu w rozsądnym terminie). 
Sprawa dotyczy postępowania karnego przeciwko skarżącemu oraz zastosowaniu reżimu tzw. „więźnia niebezpiecznego” między styczniem 2007 i listopadem 2010. Powyższy rezim został nałożony z uwagi na oskarżenie o liczne czyny przeciwko życiu ludzkiemu i zdrowiu, popełnione w ramach powrotu do przestępstwa oraz podejmowane próby ucieczki.  Skarżący był poddawany przeszukaniom za każdym razem gdy wchodził abo opuszczał celę, a także znacznie ograniczono jego prawo do wizyt. W ciągu pierwszego roku nikt nie mógł go odwiedzić. Nie mógł brać udziału w zajęciach sportowych. Ponieważ nie zgodził się na przeszukanie w związku z wyjściem na głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 r., nie wypuszczono go z celi. Trybunał wskazał, iż poza pierwotnymi przyczynami opartymi na bardzo poważnym charakterze zarzutów przeciwko skarżącemu, jak i „poważnym braku moralności”, władze nie znalazły później żadnych innych przyczyn które przemawiałaby za zakwalifikowaniem go jako „więźnia niebezpiecznego”. Mimo że te przyczyny mogły usprawiedliwiać stosowanie tego reżimu przez pewien czasu, nawet w miarę długi, to nie mogły wystarczyć jako jedyna przyczyna jego ciągłego przedłużania. Z upływem czasu procedura kontroli statusu „niebezpiecznego więźnia” stała się czystą formalnością, ograniczoną do powtarzania tych samych przyczyn w kolejnych decyzjach. W związku z tym Trybunał stwierdził, że jego długość oraz ciężkość nałożonych środków przekroczyła wymagania bezpieczeństwa w więzieniu i nie była konieczna w całości do osiągnięcia legitymowanego celu przez władze. 

piątek, 30 października 2015

Tydzień 44 - R.E. przeciwko Wielkiej Brytanii

Prawne zabezpieczenia dotyczące tajnej inwigilacji konsultacji więźnia z jego prawnikiem były niewystarczające w czasie jego zatrzymania – sprawa R.E. przeciwko Wielkiej Brytanii (62498/11)– naruszenie Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego, rodzinnego i korespondencji) Konwencji. 

Sprawa dotyczy skarżącego, który został zatrzymany i aresztowany w Irlandii Północnej trzykrotnie w związku z zabójstwem policjanta. W czasie dwóch pierwszych zatrzymań obrońca skarżącego otrzymał zapewnienie Policji, że jego rozmowa ze skarżącym nie będzie podsłuchiwana. Za trzecim razem jednak odmówiono mu tego zapewnienia. Obrońca odwołał się i uzyskał zapewnienie sądu, że żadne kolejne konsultacje nie będą podsłuchiwane. Następnie skarżącego wypuszczono. Ostatecznie jednak wniosek obrońcy został oddalony. Sąd krajowy wskazał, iż zasady wynikające z kodeksu praktykowania tajnej inwigilacji między więźniami a ich obrońcami, lekarzami czy opiekunami zostały jasno zdefiniowanie i wystarczająco szczegółowo sprecyzowane. 

Sprawa była rozpatrywana z punktu widzenia zasad rozwiniętych przez Trybunał w dziedzinie przejęcia rozmów telefonicznych pomiędzy prawnikiem a jego klientem, które wymaga rygorystycznych zabezpieczeń. Trybunał zauważył, że te zasady były stosowane do rozmów przeprowadzanych na komisariacie Policji oraz że w tym czasie jeszcze nie obowiązywały jasne zasady ich stosowania (zostały one wprowadzone miesiąc później). Trybunał nie uznał więc krajowych przepisów za satysfakcjonujące w czasie gdy skarżący miał konsultacje ze swoim prawnikiem, które były objęte inwigilacją. 

Jeśli chodzi o konsultacje skarżącego ze swoim opiekunem („an appropriate adult”), trybunał wskazał, że nie miały one przymiotu prawnego przywileju i w związku z tym skarżący nie mógł wymagać poszanowania ich prywatności. Ponadto istniejące wówczas zabezpieczenia Trybunał uznał za wystarczające.

Tydzień 44 - A.L. (X.W.) przeciwko Rosji


Wydalenie podejrzanego do Chin naraziłoby go na ryzyko kary śmierci – sprawa A.L. (X.W.) przeciwko Rosji (44095/14) – naruszenie Artykułu 2 (prawo do życia) i Artykułu 3 (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) Konwencji.

Sprawa dotyczy aresztowania skarżącego w marcu 2014 roku pod zarzutem zabójstwa chińskiego policjanta w 1996 roku. Skarżący czekał w areszcie na wniosek o jego ekstradycję o Chin, jednakże w związku z tym, że chińskie władze nie wystąpiły o to w terminie, prokurator wniósł o jego wypuszczenie. Mimo to, skarżący nadal przebywał w areszcie i na dzień przed wypuszczeniem, sąd krajowy uznał go winnym wykroczenia: nielegalnego pobytu cudzoziemca na terytorium Rosji z uwagi na to, że posiadał sfałszowany paszport. Ostatecznie wyrok uchylono, a postepowanie umorzono. Skarżący został wypuszczony pod koniec sierpnia 2014, a następnie zarządzono jego wydalenie do 3 września 2014 r.

W ocenie Trybunału, biorąc pod uwagę nakaz opuszczenia kraju przeciwko skarżącemu, który wskazywał, iż w przypadku braku dobrowolnego opuszczenia zostanie on wydalony oraz że jego rosyjski paszport został zatrzymany, istniało nieuchronne ryzyko deportacji do Chin, gdzie mógłby zostać skazany na karę śmierci. Rosja natomiast, na mocy Konwencji, była zobowiązana do niewystawiania go na takie ryzyko. Dlatego stwierdzono naruszenie Artykułu 2 i 3 Konwencji. Według Trybunału, przetrzymywanie skarżącego w jednoosobowej celi, w totalnej izolacji od społeczeństwa przez ponad 4 miesiące stanowiło nieludzkie i poniżające postępowanie w rozumieniu Artykułu 3.

piątek, 23 października 2015

Tydzień 43 - Vasiliauskas przeciwko Litwie

Skazanie za ludobójstwo z uwagi na zabicie dwóch partyzantów litewskich w 1953 roku - Sprawa Vasiliauskas przeciwko Litwie (35343/05) – naruszenie Artykułu 7 Konwencji (zakaz karania bez podstawy prawnej). 

Skarżący został skazany w 2004 roku za ludobójstwo w związku z udziałem w zabójstwie dwóch Litwińskich partyzantów w czasie operacji wojskowej w 1953 roku (operacja była częścią tłumienia ruchu partyzanckiego przez sowieckie władze). Wielka Izba uznała, iż skazanie skarżącego niezależnie od tego czy opierało się na wykładni zbrodni ludobójstwa jako ochrony grup politycznych czy też na podstawie partyzantów postrzeganych jako chroniona grupa obywateli, nie miało podstawy w prawie z 1953 roku, dlatego też stanowiło naruszenie Artykułu 7. 

Trybunal po raz pierwszy rozpoznawał czy prześladowanie po II wojnie światowej bałtyckich partyzantów przez sowieckie władze stanowiło ludobójstwo. Należało dokonać oceny czy litewscy partyzanci stanowili grupę albo jej część chronioną przed zbrodnią ludobójstwa w rozumieniu prawa międzynarodowego w 1953 roku. Po pierwsze, Trybunał wskazał, iż nie ma podstaw do uznania, że zbrodnia ludobójstwa (zdefiniowana w Artykule Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa) chroniła grupy polityczne. Po drugie, podczas gdy ludobójstwo było zbrodnią w zwyczajowym prawie międzynarodowym w 1953 r., opinie były podzielone czy zbrodnia w świetle prawa zwyczajowego była szerzej definiowana niż we wskazanym Artykule II, tak że nie można było w istocie uznać że grupy polityczne były chronione. Po trzecie, skarżący nie mógł przewidzieć, że zabójstwo dwóch partyzantów mogłoby stanowić zbrodnię ludobójstwa obywateli narodowości litewskiej czy etnicznie litewskich. Nawet jeśli zwyczajowe prawo międzynarodowe mogłoby chronić te grupy, sądy krajowe nie wskazały w swoich wyrokach, ze litewscy partyzanci mogliby tworzyć taką narodową grupę. Po czwarte, Trybunał uznał, iż ciężkość zbrodni ludobójstwa powinna spełniać bardzo rygorystyczne kryteria zanim zaczniemy stosować konwencję. Trybunał ostatecznie nie uznał się za przekonany, co do tego, że skazanie skarżącego za ludobójstwo mogło być uznane za logiczne i konsekwentne w związku ze znaczeniem tej zbrodni zdefiniowanym w prawie międzynarodowym w chwili dokonania czynu (1953) lub też, że można było od skarżącego wymagać aby mógł to przewidzieć.

Tydzień 43 - Dvorski przeciwko Chorwacji

Naruszenie prawa do obrony poprzez pozbawienie możliwości bronienia się przez obrońcę z wyboru - Sprawa Dvorski przeciwko Chorwacji (25703/11) – naruszenie Artykułu 6 Konwencji (prawo do bronienia się przez ustanowionego przez siebie obrońcę)

Sprawa dotyczy aresztowania skarżącego pod zarzutem między innymi kilku zabójstw. Jego rodzice ustanowili obrońcę, żeby działał w jego imieniu (jest to dopuszczalne w chorwackim postępowaniu karnym). Policja uniemożliwiła obrońcy dostęp do skarżącego, nie informując tego ostatniego o fakcie ustanowienia czy też obecności obrońcy na komisariacie policji. Nie będąc tego świadomym, skarżący zgodził się być reprezentowany przez innego obrońcę. Skarżący w czasie pierwszego przesłuchania złożył obciążające go wyjaśnienia, które były jednym z dowodów, o ile nie decydującym, przy jego skazaniu. 

W przeciwieństwie do wyroku Izby, Wielka Izba uznała, iż doszło do naruszenia Artykułu 6 – prawo skarżącego do bronienia się zostało bezpowrotnie naruszone przez brak możliwości bronienia się przez ustanowionego przez siebie obrońcę.  

1. Trybunał wskazał, iż w sprawie Salduz przeciwko Turcji (36391/02) ustalono, iż obrońca powinien być obecny w czasie pierwszego przesłuchania, chyba że istnieją istotne powody żeby ograniczyć to prawo i to ograniczenie nie narusza jego praw jako oskarżonego, mimo że co do zasady dochodzi do naruszenia jeśli wyjaśnienia oskarżonego złożone w toku postępowania przygotowawczego pod nieobecność obrońcy są potem podstawą jego skazania.  W niniejszej sprawie wyjaśnienia zostały złożone w obecności obrońcy, dlatego odmowa dostępu do obrońcy z wyboru była mniej poważna niż w sprawie Salduz z dwóch powodów. Po pierwsze, istotne i wystarczające przyczyny mogą usprawiedliwić odmowę dostępu do obrońcy z wyboru. Po drugie, nawet jeśli nie ma takich przyczyn, Trybunał dokona oceny rzetelności postepowania jako całości na podstawie różnych czynników. Dlatego samo złożenie wyjaśnień w obecności obrońcy, ale pod nieobecność obrońcy z wyboru nie musi stanowić samo przez się nieodwracalnego naruszenia prawa do obrony – wymaga to oceny rzetelności całego postepowania.  Wielka Izba podkreśliła konieczność zachowania szczególnej staranności przez sądy krajowe w sytuacji, gdy oskarżony zarzuca brak dostępu do obrońcy, który prowadzi do złożenia obciążających go wyjaśnień.

2. Trybunał uznał, iż doszło do naruszenia Artykułu 6 z uwagi na brak istotnych i wystarczających przyczyn do odmowy możliwości ustanowienia przez skarżącego obrońcy z wyboru. Co do rzetelności postępowania, trzeba przyznać, że wyjaśnienia skarżącego nie były głównym dowodem oraz nie było zarzutu nierzetelności po stronie obrońcy z urzędu. Trybunał wziął jednak pod uwagę dwa czynniki: po pierwsze, sądy krajowe nie zachowały szczególnej staranności przy rozpoznaniu zarzutu skarżącego braku dostępu do obrońcy, który prowadzi do złożenia obciążających go wyjaśnień – nie przedsięwzięły więc odpowiednich środków żeby zapewnić rzetelność. Po drugie, można domniemywać, że skarżący złożył obciążające go wyjaśnienia pod wpływem zachowania Policji, która odmówiła mu możliwości ustanowienia obrońcy z wyboru a przyznanie się miało znaczący wpływ na późniejszy przebieg postępowania: obiektywnym skutkiem tej odmowy było pozbawienie rzetelności postępowania karnego z tego powodu, że jego wyjaśnienia zostały uznane za materiał dowodowy przy jego skazaniu. 

Tydzień 43 - Pentikäinen przeciwko Finlandii

Zatrzymanie, aresztowanie i skazanie dziennikarza, który nie zastosował się do policyjnego nakazu opuszczenia miejsca manifestacji - Sprawa Pentikäinen przeciwko Finlandii (11882/10) – brak naruszenia Artykułu 10 Konwencji (wolność wyrażania opinii). 

Biorąc, jako dziennikarz-fotograf, udział w manifestacji w czasie Europejsko-azjatyckiego spotkania w Helsinkach, skarżący nie zastosował się do polecenia funkcjonariusza Policji w momencie, gdy uczestnicy zgromadzenia zaczęli stosować przemoc. Został zatrzymany na 17,5 godziny oraz skazany za niezastosowanie się do polecenia funkcjonariusza policji. Odstąpiono jednak od wymierzenia kary z uwagi na to, że jego zachowanie było „wybaczalne”. 

Wielka Izba podobnie jak Izba uznała, iż nie doszło do naruszenia Artykułu 10. Sprawa jest interesująca, ponieważ pozwala prześledzić wyznaczniki ochrony oraz obowiązków dziennikarzy, którzy są obecni na zgromadzeniu. Wielka Izba podkreśliła, że skazanie nie miało związku z wykonywaniem zawodu dziennikarza, a niezastosowaniem się do polecenia funkcjonariusza policji (zamieszki i zagrożenie dla porządku publicznego). 

1. Wielka Izba wskazała na dwie najważniejsze, pozornie sprzeczne główne zasady: z jednej strony Wielka Izba podkreśliła rolę dziennikarzy jako watchdoga – a więc do zapewnienia informacji opinii publicznej co do sposobu zajęcia się przez władzę publicznym zgromadzeniem żeby zapewnić ich odpowiedzialność – dlatego ingerencja w tą rolę powinna być poddana ścisłej kontroli. Z drugiej strony, Wielka Izba potwierdziła, że obowiązki i odpowiedzialność dziennikarzy, oraz obowiązek odpowiedzialnego dziennikarstwa, są tego rodzaju, że w sytuacji naruszenia prawa przez dziennikarza w czasie wykonywania powierzonych mu zadań w kontekście jak w niniejszej sprawie, byłoby „najbardziej istotne, mimo że niedecydującym czynnikiem” w ocenie konieczności ingerencji w prawa dziennikarza pod Artykułem 10: dziennikarze nie mogą być co do zasady zwolnieni z obowiązku przestrzegania prawa karnego na tej podstawie że Artykuł 10 gwarantuje im obronę. 

2. Co do zatrzymania za niezastosowanie się do policyjnego polecenia, Wielka Izba wskazała na trzy argumenty: ocena policji prowadząca do rozwiązania zgromadzenia (uzasadniona faktami), zakres co do którego skarżący mógł oddać przebieg demonstracji (mógł oddać przebieg prawie całego zdarzenia) i zachowanie skarżącego. Co do tego ostatniego, Wielka Izba podkreśliła, że zarówno ubranie skarżącego jak i brak widocznej plakietki, nie wskazywało na to, ze wykonuje zadania dziennikarza. Dodatkowo, skarżący był świadom decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia a mimo to podjął ryzyko nie zastosowania się do polecenia Policji, pomimo wielu policyjnych ostrzeżeń i był jedynym dziennikarzem, który się do nich nie zastosował. Nic również nie wskazuje na to, że nie mógłby raportować przebiegu zdarzeń spoza zagrodzonego miejsca gdzie został zatrzymany. 

3. Podczas gdy karne skazanie dziennikarza wykonujące ważne publicznie zadania watchdoga, mogłoby być uznane za silną ingerencję, kilka czynników przemawia przeciwko temu. Sankcja nie dotyczyła jego działania jako dziennikarza jako takiego ale niezastosowania się do usprawiedliwionego i zgodnego z prawem rozkazu Policji; miał możliwość brania udziału w zdarzeniu bez łamania prawa; skarżący nie miał prawa do specjalnego prawnokarnego traktowania z tej samej przyczyny, że był dziennikarzem; skazanie nie będzie widnieć w jego kartotece karnej; żadna kara nie została nałożona z uwagi na to, że jego zachowanie uznano za „wybaczalne”. 

Tydzień 43 - Sher i Inni przeciwko Wielkiej Brytanii


Zagrożenie terroryzmem uzasadnia utajnienie części materiału dowodowego w postępowaniu przygotowawczym - Sprawa Sher i Inni przeciwko Wielkiej Brytanii (5201/11) – brak naruszenia Artykułu 5(4) Konwencji (prawo odwołania się do sądu w celu ustalenia legalności pozbawienia wolności) i Artykułu 8 (prawo do poszanowania swojego mieszkania).

Sprawa dotyczy zatrzymania i następnie tymczasowego aresztowania Pakistańczyków przez 13 dni w związku z działaniami antyterrorystycznymi podjętymi wobec podejrzenia działalności terrorystycznej. Ostatecznie zostali wypuszczeni bez postawienia im zarzutów. W postępowaniu przed Trybunałem skarżyli się na brak kontradyktoryjnego postępowania w czasie posiedzenia dotyczącego przedłużenia tymczasowego aresztowania, ponieważ część materiału dowodowego została zaprezentowana pod ich nieobecność. Skarżyli się również na przeszukanie ich domów, na podstawie nakazów o bardzo szerokim zakresie.

Trybunał wskazał, że terroryzm stanowi specjalna kategorię oraz że Artykuł 5(4) nie wyklucza zastosowania tajnego posiedzenia w sytuacji przedłożenia do sądu tajnych źródeł informacji potwierdzających prowadzoną linię śledztwa pod nieobecność podejrzanego czy jego obrońcy. To co jest istotne, że władze ujawniły odpowiednią informację, która pozwalała skarżącym poznać rodzaj przedstawionych zarzutów oraz zaprzeczyć im, a także wziąć udział w postępowaniu dotyczącym przedłużenia aresztu. Trybunał uznał, że zagrożenie nieuchronnego ataku terrorystycznego usprawiedliwiało ograniczenie praw skarżących pod Artykułem 5(4). Skarżący i jego obrońca otrzymali informację o przyczynach braku dostępu do akt. Utajniona informacja ograniczała się do kolejnych zadań śledztwa, które miały być przeprowadzone oraz została przekazana sędziemu, który na tajnym posiedzeniu mógł się upewnić, czy jakikolwiek materiał nie został bezpodstawnie utajniony oraz by zadecydować, w interesie skarżących, czy istniały uzasadnione podstawy do przedłużenia aresztu.

Jeśli chodzi o Artykuł 8 Trybunał wskazał, iż rzeczywiście nakaz przeszukania miał bardzo szeroki zakres, upoważniając również do zajęcia korespondencji, książek, sprzętu elektronicznego i wielu innych rzeczy. Mimo to, w ocenie Trybunału, walka z terroryzmem i nagłość sytuacji mogą usprawiedliwić przeszukanie oparte na zakresie szerszym niż w normalnej sytuacji. Według Trybunału, w sprawach tego typu, władze muszą mieć pewną elastyczność oceny jakie przedmioty mogą być związane z terrorystyczną działalnością oraz możliwość ich zajęcia do analizy. Nakaz został wydany przez sędziego a skarżący nie podnieśli zarzutu braku podstaw do jego wydania.